Nauczyciele jeszcze w kwietniu chcą zorganizować ogólnopolską akcję protestacyjną pod hasłem „Mamy dość!". Niezadowolenie nauczycieli rośnie. Jesienią 2016 r. protestowało 30-50 tys. przedstawicieli tej grupy zawodowej. Teraz może ich być dużo więcej.

Nauczyciele mają coraz więcej obowiązków, ale podwyżki, które dostali 1 kwietnia, są niewielkie, wynoszą od 124 do 168 złotych. Mało tego, nie wszyscy zobaczyli przyznane im środki na kontach. Niektórzy będą musieli poczekać na pieniądze do maja. Tej sytuacji można było uniknąć, gdyby minister edukacji narodowej Anna Zalewska podpisała wcześniej stosowne rozporządzenie.

Do tego dochodzą nowe kryteria oceny pracy nauczycieli, wydłużona ścieżka awansu oraz finansowanie oświaty bez konsultacji ze środowiskiem, czemu nauczyciele się sprzeciwiają. Domagają się 1000 zł podwyżki i dymisji szefowej resortu edukacji narodowej.

Koszty podwyżek finansują w pewnym stopniu sami nauczyciele. Zlikwidowano bowiem przysługujący im od lat dodatek mieszkaniowy, który wpływał na konto co trzeciej osoby pracującej w zawodzie. Ten zastrzyk gotówki wynosił nawet 150 zł. Wynika z tego, że niektórzy nauczyciele wręcz stracą na zmianach. Ci, którzy są w najgorszej sytuacji, zamiast 150 zł miesięcznie dodatku mieszkaniowego ekstra dostaną 124 złote podwyżki. Trudno więc dziwić się, że przedstawiciele związkowców coraz częściej mówią o odwołaniu minister Zalewskiej. Domaga się tego również lider związkowców.

– Związek podjął decyzję o zorganizowaniu 21 kwietnia br. o godzinie 12.00 ogólnopolskiej manifestacji pracowników oświaty. Odbędzie się ona w Warszawie przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej przy al. Szucha – zapowiedział Sławomir Broniarz, prezes ZNP. – Nie jest to manifestacja „warszawska", ale wszystkich nauczycieli z całego kraju. Wiem, że Anny Zalewskiej prawdopodobnie nie będzie wtedy w budynku resortu edukacji, ale Anna Zalewska nie spotyka się z nami nawet wtedy, gdy jest w Warszawie – dodał szef Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Nie wszyscy nauczyciele wiedzą o planach ZNP. - Nie słyszałam o żadnych protestach. Podwyżki jeszcze nam nie wypłacono. Mamy dostać wyrównanie w maju – powiedziała nauczycielka pracująca w jednym z warszawskich liceów.