Kierowcy z niedowierzaniem w ostatnich tygodniach udając się na stacje benzynowe spoglądali na rosnącą cenę paliwa. Po przekroczeniu granicy 6 zł za litr benzyny i oleju napędowego, oburzenie kierowców sięgnęło zenitu, co wpłynęło na obniżenie obciążeń podatkowych przez rząd, dzięki czemu cena za litr benzyny z 6 zł spadła do 5,70 zł. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w piątek kolejną obniżkę cen paliwa. Czy działania rządu okażą się skuteczne i cena spadnie o kilkadziesiąt groszy?

Premier Morawiecki zapowiada, że obniżka cena paliwa na poziomie kilkudziesięciu groszy za litr powinna wejść w życie już od początku lutego i że niższe stawki będą obowiązywać "na początek na pół roku".

-Zdecydowałem, że obniżymy stawkę VAT na paliwa z 23 proc. na 8 proc., co przełoży się na obniżkę ceny litra benzyny i diesla na stacji od 60 do 70 groszy. Cena powinna spaść do około 5 zł. Pamiętajmy, że na początku grudnia 2021 r. litr kosztował już ponad 6 zł. Najpierw był pierwszy ruch, cena spadła zgodnie z zapowiedziami do ok. 5,70 zł, a teraz obniżymy ją o kolejne 60-70 groszy – powiedział premier Mateusz Morawiecki w piątkowym wywiadzie dla interia.pl.


Zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego z aprobatą przyjął prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.

- Bardzo dobra decyzja rządu obniżająca VAT na paliwa pozwoli obniżyć ceny do ok. 5 zł/l. W PKN Orlen również skutecznie dążymy do stabilizacji cen - skomentował na Twitterze zapowiedź premiera Daniel Obajtek.

Zgodnie z zapowiedziami premiera niższa cena paliwa nie będzie jednak trwałą zmianą. Jeśli inflacja będzie spadać, wówczas rząd powróci do wcześniejszych stawek podatkowych, w wyniku czego ceny znów wzrosną.