Strajk nauczycieli rozpoczął się w poniedziałek (08.02.2019) i ma być bezterminowy. Mimo, że wiele osób go wspiera to także zaczęły pojawiać się pierwsze wątpliwości. Największą obawą jest dla rodziców obowiązek odrabiania „dni strajkowych”.

We wtorek Redakcja „Dziennika Zachodniego” na swoim profilu na Facebooku zamieściła wpis budzący czujność rodziców. Zapytała czytelników, co uważają o odrabianiu przez dzieci dni, w których strajkują nauczyciele.
Większość z nich nie była zachwycona przedłużeniem roku szkolnego, czy weekendami swoich dzieci spędzonymi na nauce w szkole. Jak wiemy podstawa programowa jest ustalana na cały rok szkolny i musi zostać zrealizowana. Im dłużej przeciąga się strajk tym większe są zaległości uczniów w materiale. 

Jak ustalił „Dziennik Zachodni” z Kuratorium w Katowicach data zakończenia roku szkolnego ustalona jest przez rozporządzenie ministra edukacji narodowej i może zostać zmieniona tylko w trybie zmiany tego rozporządzenia. To oznacza, że to Anna Zalewska zdecyduje, czy wakacje można przesunąć, a dzieci będą musiały nadrobić.

Anna Kij, dyrektor Wydziału Jakości Edukacji w Kuratorium Oświaty w Katowicach w rozmowie z „Dziennikiem” poinformowała, że nauczycielskim obowiązkiem jest zrealizować podstawę programową do końca roku szkolnego. Nadzoruje to dyrektor szkoły i jeśli uzna on, że dane zajęcia trzeba nadrobić do zakończenia roku, uczniowie będą musieli przyjść na lekcje dodatkowe.

Zasady, które regulowałyby taką sytuację, nie są jednak ustalone przez polskie prawo. „Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, powołując się na odpowiedni zapis prawa. Kiedy strajk się zakończy, dyrektorzy szkół dokonają analizy poziomu realizacji podstawy programowej i podejmą odpowiednie działania” - wyjaśnia Anna Kij.

Lekcje dodatkowe w weekendy i popołudnia stoją zatem pod znakiem zapytani
a