Leki na bazie osocza służą nie tylko chorującym na COVID-19, ale też – na co dzień - kilkunastu tysiącom innych chorych w Polsce – wskazują eksperci, apelując o oddawanie krwi.

Dzięki dawcom wielu pacjentów z przewlekłymi, rzadkimi schorzeniami jest leczonych produktami, które można wytworzyć wyłącznie z osocza. Wśród chorób, w których terapia takimi lekami jest jedyną dostępną opcją terapeutyczną, są m.in. niektóre pierwotne niedobory odporności, wrodzony obrzęk naczynioruchowy, niedobór alfa-1 antytrypsyny, hemofilia oraz konflikt serologiczny.

"Bardzo martwimy się o odpowiednią ilość leków pozyskiwanych z osocza. Na najbliższy rok zapasy są, natomiast co będzie w dalszej perspektywie – nie wiadomo. Liczba krwiodawców spadła na całym świecie, w Stanach Zjednoczonych na dziesięciu dawców aktywnych przed epidemią pozostał średnio jeden" – powiedziała PAP konsultant krajowa w dziedzinie immunologii klinicznej dr hab. Sylwia Kołtan z Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Chorujący na wrodzony niedobór odporności Adrian Górecki podkreśla, że leki wyprodukowane na bazie osocza pozwalają mu prowadzić normalne życie, z odpornością na poziomie 80-90 proc. odporności człowieka zdrowego.

"Pierwsze lata życia, zanim wdrożono mi terapię lekami osoczopochodnymi, to była właściwie ciągła walka o życie. Bardzo często myślę o tych anonimowych dawcach – z wdzięcznością, pełen podziwu. Bez ich zaangażowania nie byłbym w ogóle w stanie żyć. Należy im się ogromny szacunek" – powiedział.

Adrian Górecki przyznaje, że niepokoi go postawa części społeczeństwa, negująca zagrożenie pandemią i nie zachowująca zalecanych środków ostrożności. "Odpowiedzialność ze strony innych ludzi jest niesamowicie istotna dla naszego bezpieczeństwa. Ktoś, kto lekceważy zalecenia, jest dla nas – osób z obniżoną odpornością – realnym zagrożeniem, bo może być bezobjawowym nosicielem wirusa" – wskazuje.

Osocze to płynna, zabarwiona słomkowo część krwi, stanowiąca około 55 proc. jej objętości. Składa się przede wszystkim z wody, transportując w organizmie niezbędne do życia cząsteczki, takie jak sole, enzymy, przeciwciała i inne białka. Osocze odpowiada również za różne procesy w ludzkim ciele, np. krzepnięcie krwi czy ochronę organizmu przed infekcjami, a także ich zwalczanie. Niedobór, wadliwe działanie bądź brak któregokolwiek z białek osocza prowadzi do poważnych chorób, które mogą być leczone preparatami wytworzonymi właśnie z osocza.

Osocze może być pobierane od zdrowych dawców, którzy dobrowolnie oddają je w celu ratowania ludzkiego życia. Proces pozyskiwania osocza to plazmafereza. Poprzez pojedyncze nakłucie jednej z żył, najczęściej w okolicy dołu łokciowego, pobierana jest krew, która przepływa przez specjalne urządzenie oddzielające osocze od pozostałych składników krwi. Osocze gromadzone jest w worku, a pozostałe składniki krwi wraz z należną ilością soli fizjologicznej tą samą igłą przetaczane są dawcy. Dzieje się tak kilkukrotnie w trakcie pojedynczej donacji trwającej zazwyczaj około godziny.

Zaletą plazmaferezy jest to, że pobiera się jedynie osocze, natomiast pozostałe elementy krwi są zwracane dawcy – proces ten jest mniej wymagający dla organizmu i może mieć miejsce częściej niż w przypadku oddawania pełnej krwi, a zatem wiąże się z pozyskaniem większych ilości tego cennego płynu. Osocze może być także odzyskiwane z pełnej krwi oddanej przez dawców.

Jak poinformowała dr hab. Sylwia Kołtan, dla jednego przeciętnej wagi pacjenta - ok. 68 kg - roczna terapia lekami osoczopochodnymi wymaga: w przypadku pierwotnych niedoborów odporności – 130 donacji, w niedoborze alfa1-antytrypsyny – 900 donacji, w hemofilii i innych skazach krwotocznych – 1200 donacji.

"Warto podkreślać, że leczenie tych pacjentów nie byłoby możliwe bez dawców. To właśnie dzięki nim powstają leki ratujące życie. Cały proces zaczyna się od pobrania osocza od zdrowych dawców. Potem rozpoczyna się produkcja leku na bazie osocza. To wymagający i zaawansowany technologicznie proces, który trwa od 7 do 12 miesięcy – jest to czas od donacji do stworzenia gotowego leku" – powiedziała konsultant krajowa w dziedzinie immunologii klinicznej. (PAP)

autorka: Anna Gumułka